Współczesny inwestor mierzy się z wyzwaniami, które jeszcze dekadę temu wydawały się scenariuszem science fiction. Wpisy głów państw w mediach społecznościowych potrafią w kilka minut zachwiać indeksami, a algorytmy sztucznej inteligencji przetwarzają dane szybciej niż jakikolwiek sztab analityków. Czy w takim świecie klasyczna analiza rynków finansowych i spółek wciąż ma sens?
Gościem podcastu „Zyskowna Strona” był Konrad Książak, analityk i inwestor znany z kanału „Konrad Książak – Giełda, pieniądze, inwestycje”. Tłumaczy, dlaczego w dobie informacyjnego chaosu warto postawić na „nudę”, długi horyzont czasowy i mądre wykorzystanie AI.
Czy tweety Donalda Trumpa zabijają analizę fundamentalną?
Wielu inwestorów obawia się, że nagłe decyzje polityczne, jak nakładanie ceł przez administrację USA, czynią prognozowanie wyników spółek niemożliwym. Konrad Książak podkreśla jednak, że kluczem jest horyzont inwestycyjny. Jeśli nie jesteś day traderem, pojedynczy tweet nie powinien być podstawą do zmiany strategii. Od początku drugiej kadencji Trumpa nie musiał sprzedać ani jednej spółki z powodu takiej informacji.
Inwestorzy powinni skupiać się na „story inwestycyjnym” – zestawie konkretnych powodów, dla których kupili akcje danej firmy. Story zmienia się tylko wtedy, gdy decyzja polityczna uderza bezpośrednio w biznes – np. cło na surowiec, który spółka eksportuje do USA. Dopóki fundamenty i długofalowe trendy pozostają aktualne, zmienność wywołana polityką jest jedynie szumem.
Szukaj „wspólnego mianownika” trendów
Dobrym przykładem jest transformacja energetyczna. Jedne partie stawiają na atom, inne na gaz, jeszcze inne na węgiel – i to zależy od wyniku wyborów. Wspólny mianownik jest jednak jeden: sieci przesyłowe trzeba modernizować i rozbudowywać niezależnie od tego, kto rządzi. To temat na lata, a nie na jeden kwartał. Inwestowanie np. w farmy wiatrowe jest już znacznie bardziej zależne od polityki.
Strategia na trudne czasy: dlaczego warto polubić nudę?
Na rynku często słyszy się hasła „kupuj, gdy leje się krew” lub „kupuj na wystrzał armat”. Konrad Książak podchodzi do nich z dużym dystansem.
- Unikanie lewara: Książak nigdy nie inwestował z użyciem dźwigni. Traktuje giełdę jako miejsce do pomnażania majątku przy możliwie najmniejszym ryzyku, a nie do hazardu.
- Czekanie na spokój: zamiast łapać „spadający nóż”, lepiej poczekać, aż wolumen i emocje na rynku opadną. Jak mówi stare powiedzenie, rynek potrafi pozostawać nieracjonalny dłużej, niż inwestor pozostaje wypłacalny.
- Siła procentu składanego: na początku zyski wydają się niezauważalne, ale przy większym kapitale nawet niewielkie procentowe zmiany dają duże kwoty. Trzeba to zrozumieć i uzbroić się w cierpliwość.
Historia pokazuje, że nie ma jednej reguły. Po inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku spadki trwały jeszcze do jesieni. Po krachu covidowym w 2020 roku odbicie było szybkie, w kształcie litery V. Z perspektywy lat oba zdarzenia są tylko „ząbkami” w długoterminowym trendzie wzrostowym.
Dywersyfikacja przy małym budżecie
Czy inwestując np. 1000 zł miesięcznie można sensownie zbudować portfel? Zdaniem Konrada Książaka tak. Wiele spółek kosztuje 50–70 zł za akcję, a dostępne są też akcje ułamkowe. Początkującym poleca ustawienie stałego zlecenia i regularne dokładanie do portfela zamiast prób łapania dołków. Po roku to już około 12 tys. zł, które można podzielić na kilka spółek.
Jednocześnie Książak nie jest fanem nadmiernej dywersyfikacji. Inwestor, który ma etat lub własną firmę, nie jest w stanie śledzić 30–40 spółek. Na początek wystarczy 5–7 dobrze poznanych biznesów.
Jak analizować spółki krok po kroku?
Według Konrada Książaka selekcję warto zacząć od odrzucenia sektorów, którymi nie chcemy lub nie mamy czasu się zajmować. W pozostałych, przy spółkach, które już zarabiają, warto sprawdzać:
- Podstawowe dane finansowe z raportów okresowych.
- Wypowiedzi zarządu na konferencjach wynikowych – na co firma kładzie największy nacisk.
- Prasę branżową – np. przy spółkach budowlanych portale o rynku infrastruktury i kolei czy raporty Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
- Branżowe profile na X (Twitterze) – mimo szumu można tam znaleźć wartościowych specjalistów.
- Kluczowe wskaźniki operacyjne (KPI) – np. liczbę klientów, średnią wartość koszyka czy poziom zwrotów. Najlepiej zapisywać je w arkuszu i obserwować trend w ciągu roku–dwóch, a nie tylko kwartał do kwartału.
Analiza rynków finansowych i spółek wspomagana przez AI
Sztuczna inteligencja nie jest już tylko ciekawostką – dla profesjonalistów to codzienność. Konrad Książak przyznaje, że nie wyobraża sobie już analizy spółek bez AI. Wskazuje konkretne sposoby wykorzystania modeli językowych:
- Krytyczny doradca: wrzuć własną analizę do modelu (np. Gemini czy ChatGPT) i poproś, aby ją „storpedował” i znalazł luki w rozumowaniu. W Gemini można to ustawić na stałe w ogólnych instrukcjach. To ważne, bo po wielu godzinach analizy łatwo patrzeć na spółkę przez różowe okulary.
- Porównanie z konkurencją: poproś model, aby na podstawie tej samej analizy ocenił konkurenta – może okazać się ciekawszym podmiotem.
- Praca z raportami: w NotebookLM można w kilkanaście sekund zestawić w tabeli np. liczbę klientów z kilku raportów. Książak radzi wrzucać małe paczki danych (6–7 raportów) – przy kilkudziesięciu dokumentach zdarzają się błędy.
- Weryfikacja obietnic zarządu: NotebookLM potrafi porównać transkrypcje konferencji wynikowych sprzed roku i obecnej i wskazać, o czym zarząd przestał mówić.
Książak zwraca uwagę, że wiele osób nie docenia tych narzędzi, bo zadaje im słabe pytania i dostaje słabe odpowiedzi. Sam nie powierzyłby portfela agentowi AI, bo ceni własne przewagi informacyjne, ale uważa, że w perspektywie kilkunastu lat AI będzie w stanie zastąpić analityka.
Szukaj przewagi tam, gdzie inni nie patrzą
Konrad Książak radzi, aby każdy inwestor szukał własnej przewagi konkurencyjnej. Często nie jest nią dostęp do płatnych terminali, ale wiedza z pierwszej ręki.
Jeśli pracujesz w Castoramie, możesz wiedzieć wcześniej niż analityk z biura maklerskiego, czy towar schodzi z półek i jak kształtują się jego ceny.
Inną metodą, którą pomija ponad 90% inwestorów indywidualnych, jest udział w walnych zgromadzeniach akcjonariuszy. Można tam zadać pytanie zarządowi i porozmawiać z przedstawicielami funduszy. To znacznie lepsze źródło niż tzw. biały wywiad na małej próbie – wizyta w trzech sklepach sieci, która ma ich 3000, niewiele mówi o całym biznesie.
Sektory pod lupą w 2026 roku
W niepewnej sytuacji rynkowej należy zachować szczególną czujność wobec spółek silnie zależnych od jednego surowca, na którego cenę nie mają wpływu. Książak przypomina jednak, że biznes potrafi dostosować się nawet do bardzo trudnych warunków – pokazały to lata 2020 i 2022.
- Energetyka i sieci: modernizacja sieci przesyłowych to trend na lata, niezależnie od opcji politycznej u władzy.
- Ryzyko gazowe: dla spółek chemicznych i producentów nawozów (np. Grupa Azoty) gaz jest największym kosztem, a Polska jest niemal w całości zależna od jego importu.
- Ropa i transport: rosnące ceny ropy przekładają się na koszty transportu i mogą napędzać inflację. Większym problemem niż sama ropa jest ograniczona moc rafineryjna.
Najważniejsze to sprawdzić, jak konkretne zdarzenie wpływa na spółki w naszym portfelu, i nie podejmować pochopnych decyzji pod wpływem emocji z mediów społecznościowych.
Porównanie metod pozyskiwania informacji o spółkach
| Metoda | Zalety | Wady |
| Raporty finansowe + AI | Szybkość, twarde dane liczbowe | Ryzyko błędów przy dużej ilości danych |
| Walne zgromadzenia | Bezpośredni kontakt z zarządem i funduszami | Koszt czasowy i logistyczny |
| Konferencje wynikowe | Kontekst liczb, priorytety zarządu | Wymaga regularnego śledzenia |
| Własna praktyka (np. praca w branży) | Wiedza o trendach przed rynkiem | Subiektywność, mała skala obserwacji |
Podsumowanie
Skuteczna analiza rynków finansowych i spółek w 2026 roku łączy chłodną głowę inwestora długoterminowego z nowoczesnymi narzędziami AI. Nie bójmy się technologii, ale nie zastępujmy nią samodzielnego myślenia. Jak podsumowuje Książak: opieranie decyzji tylko na tym, że ktoś coś kupił, jest zwykłą głupotą – to my wkładamy swoje pieniądze i to my musimy zrobić research.
Najczęściej zadawane pytania
Czy analiza fundamentalna ma sens przy tak dużej zmienności rynków?
Tak, jeśli inwestujesz w długim horyzoncie. Krótkoterminowe wahania wywołane polityką są szumem, dopóki nie zmieniają fundamentów biznesu i Twojego „story inwestycyjnego”.
Jak wykorzystać AI do analizy spółek?
Najlepiej jako pomocnika: do krytyki własnej analizy, porównania z konkurencją i szybkiego wyciągania danych z raportów. Decyzję inwestycyjną nadal trzeba podjąć samodzielnie.
Ile spółek powinien mieć w portfelu początkujący inwestor?
Konrad Książak uważa, że na początek wystarczy 5–7 spółek, które dobrze znasz. Przy inwestowaniu po godzinach śledzenie kilkudziesięciu spółek jest nierealne.
Czy warto kupować akcje w czasie gwałtownych spadków?
Nie ma jednej reguły. Książak woli poczekać, aż wolumen i emocje się uspokoją, bo nie wiadomo, jak głęboko i jak długo potrwają spadki.
Czytaj też
- Jak znaleźć perełki na polskiej giełdzie? Metody Konrada Książaka
- AI w inwestowaniu: narzędzie bogów czy generator bankructwa?
- Samodzielne inwestowanie na giełdzie – jak nie dać się zmanipulować
- Konflikt na Bliskim Wschodzie a ceny ropy
Zobacz cały film:
Nagrano w studiu podcastowym Everstream w Warszawie.














