W dzisiejszym świecie finansów dostęp do informacji jest niemal nieograniczony, ale to właśnie nadmiar danych staje się największym wyzwaniem dla inwestora indywidualnego. Gościem programu „Zyskowna Strona” był Marcin Podlacki, analityk i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny giełdowej, który od sześciu lat codziennie relacjonuje otwarcia i zamknięcia sesji na GPW. Rozmowa dotyczyła fundamentów, na których powinno opierać się samodzielne inwestowanie na giełdzie w dobie sztucznej inteligencji i rosnącej presji mediów społecznościowych.
Transparentność jako fundament zaufania
Marcin Podlacki przeszedł długą drogę od studiów analitycznych w Krakowie, przez pracę redakcyjną, aż po budowę potężnej społeczności liczącej ponad 22 tysiące subskrybentów na YouTube i 10 tysięcy osób w grupie na Facebooku. W 2026 roku kluczem do jego relacji z widzami jest pełna transparentność.
Podlacki zdecydował się na publiczne prowadzenie portfeli IKE oraz IKZE na platformie XTB w ramach serii „od zera do milionera”.
- Pełny wgląd: Widzowie widzą nie tylko wyceny, ale każdy ruch, wpłatę, wypłatę i zlecenie take profit.
- Edukacja przez praktykę: Celem nie jest chwalenie się milionami, ale promowanie nawyków systematycznego oszczędzania i pokazywanie realnych emocji towarzyszących rynkowi.
Pułapki psychologii i manipulacje na czatach
Samodzielne inwestowanie na giełdzie wymaga odporności na tzw. „szum”. Podlacki ostrzega przed coraz częstszymi próbami manipulacji kursem, szczególnie mniejszych spółek (NewConnect) przez zorganizowane grupy lub boty spamujące na czatach.
„Gdyby dziesięć bardzo zaangażowanych osób konsekwentnie działało na różnych kanałach i grupach, byłyby one w stanie realnie wpłynąć na kurs akcji spółki o niskiej płynności. To jest obszar, którym powinna zainteresować się Komisja Nadzoru Finansowego”.
Analityk podkreśla, że inwestorzy często szukają winnych swoich porażek u osób publicznych, zapominając, że za każdą decyzją o kliknięciu „kupuj” lub „sprzedaj” musi stać własny research.
Narzędzia inwestora 2.0: Czy AI zastąpi analityka?
W rozmowie poruszono wątek wykorzystania nowoczesnych technologii w procesie analizy. Marcin Podlacki, podobnie jak wielu profesjonalistów w 2026 roku, korzysta z narzędzi takich jak Investing Pro oraz NotebookLM.
- NotebookLM: Służy mu do błyskawicznego porównywania transkrypcji konferencji wynikowych z poprzednich lat, co pozwala wyłapać niespełnione obietnice zarządów.
- Gemini i LLM: Wykorzystuje modele językowe jako „krytycznych doradców”, prosząc je o znalezienie luk w jego własnym toku myślenia o danej spółce.
Mimo to, Podlacki uważa, że AI jest jedynie pomocnikiem. Samodzielne inwestowanie na giełdzie wciąż wymaga „skóry w grze” i osobistego zaangażowania, np. poprzez udział w Walnych Zgromadzeniach, co robi mniej niż 10% inwestorów indywidualnych.
Geopolityka i dywersyfikacja geograficzna
W 2026 roku, w obliczu napięć globalnych, Podlacki coraz mocniej przekonuje się do wyjścia poza polski rynek.
- Ryzyko lokalne: Trzymanie 100% kapitału w jednym kraju (bliskość wojny, zawirowania polityczne) jest ryzykowne.
- Globalni gracze: Inwestuje w spółki działające na całym świecie, które są odporne na lokalne kryzysy.
Przykładem takiej dominacji jest NVIDIA, której kapitalizacja w 2026 roku oscyluje wokół 5 bilionów dolarów, będąc barometrem nastrojów w sektorze technologicznym.
Podsumowanie
Samodzielne inwestowanie na giełdzie to maraton, nie sprint. Jak radzi Marcin Podlacki: ogranicz liczbę transakcji, odetnij się od medialnego szumu i bazuj na wiarygodnych źródłach. Pamiętaj, że giełda potrafi być nieracjonalna dłużej, niż Ty możesz pozostać wypłacalny.
Obejrzyj cały materiał tutaj:
Zobacz też: https://zyskownastrona.pl/analiza-rynkow-finansowych-i-spolek/
Podcast zrealizowany w Studio Podcastowym Everstream.pl w Warszawie.
Profesjonalna realizacja Twojego podcastu: https://everstream.pl










