Eskalacja napięć między Izraelem a Iranem wstrząsnęła światowymi rynkami, prowadząc do gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej i zwiększając ryzyko globalnej stagflacji – informują analitycy Allianz Research w raporcie z 24 czerwca 2025 roku. Chociaż obecna sytuacja gospodarcza jest inna niż podczas kryzysów z lat 70., rynki z niepokojem obserwują rozwój wydarzeń, a w szczególności sytuację w cieśninie Ormuz.
Nagły wzrost cen i reakcja rynków
W odpowiedzi na zaostrzenie konfliktu, ceny ropy naftowej Brent wzrosły o około 20% w porównaniu z początkiem czerwca, co analitycy określają jako „premię za strach geopolityczny”. Inwestorzy wyceniają w ten sposób potencjalne zakłócenia w dostawach surowca z Bliskiego Wschodu. Podobne, choć mniejsze, skoki cen miały miejsce w przeszłości, m.in. podczas ataków na tankowce w 2019 r. czy konfliktu Izraela z Hezbollahem w 2006 r..
Rynki finansowe zareagowały z dużą ostrożnością. Główne indeksy giełdowe w USA i Europie początkowo zanotowały spadki, by następnie częściowo odrobić straty. Znaczne wahania dotknęły waluty państw regionu, w tym izraelskiego szekla i irańskiego riala.
Trzy scenariusze na przyszłość
Analitycy Allianz Trade przedstawili trzy możliwe scenariusze rozwoju konfliktu:
- Scenariusz bazowy (55% prawdopodobieństwa): Zakłada on przedłużającą się, ale ograniczoną wymianę ciosów militarnych, bez ataków na kluczową infrastrukturę energetyczną. W takim wariancie ceny ropy Brent miałyby się stabilizować w przedziale 70-80 USD za baryłkę. Wpływ na globalny wzrost PKB i inflację byłby niewielki.
- Scenariusz negatywny (30% prawdopodobieństwa): To pełnoskalowa wojna regionalna z zaangażowaniem sił zewnętrznych, atakami na infrastrukturę energetyczną i, co najważniejsze, z zamknięciem cieśniny Ormuz. Taki rozwój wydarzeń wywindowałby ceny ropy do 120 USD za baryłkę, obniżając światowe PKB o 0,8 punktu procentowego i podnosząc inflację.
- Scenariusz pozytywny (10% prawdopodobieństwa): To sukces wysiłków dyplomatycznych i deeskalacja konfliktu. Ceny ropy mogłyby spaść do poziomu 66 USD za baryłkę.
Groźba stagflacji i skutki gospodarcze
Utrzymujące się wysokie ceny ropy działają jak klasyczny szok podażowy – z jednej strony hamują wzrost gospodarczy, a z drugiej podbijają inflację. Analitycy szacują, że trwały wzrost ceny ropy o 10 dolarów (w euro) przekłada się na wzrost inflacji w strefie euro o 0,1-0,2 punktu procentowego i spadek PKB o 0,1 punktu procentowego. Podobny efekt występuje w USA.
Mimo wszystko, powtórka szoku naftowego z lat 70. jest mało prawdopodobna. Globalna gospodarka jest dziś znacznie bardziej efektywna energetycznie, a udział ropy w globalnym zużyciu energii spadł z blisko 50% w 1973 r. do około jednej trzeciej obecnie.
Konflikt ma już teraz realne skutki w regionie:
- W Izraelu zakłócona została normalna działalność gospodarcza, a rosnące wydatki na obronę prawdopodobnie zwiększą dług publiczny i mogą doprowadzić do pogorszenia ratingu kredytowego kraju.
- Egipt ponownie zmaga się z niedoborem energii po tym, jak zamknięcie izraelskiego pola gazowego odcięło kluczowe dostawy.
- W Zatoce Perskiej wyższe ceny ropy przynoszą korzyści finansom publicznym m.in. Arabii Saudyjskiej czy Kuwejtu, jednak jednocześnie rosną koszty obsługi długu w całym regionie.
Kluczowy punkt: Cieśnina Ormuz
Największym zagrożeniem dla stabilności rynku pozostaje potencjalna blokada cieśniny Ormuz, przez którą transportowane jest 20% światowej ropy i gazu ziemnego. Długotrwałe zamknięcie tego strategicznego szlaku mogłoby wywołać drastyczny wzrost cen surowców, w tym ropy powyżej 100 USD za baryłkę, oraz zakłócić dostawy LNG do Europy i Azji.
Źródło: Raport Allianz Research z 24 czerwca 2025 r. „Konflikt na Bliskim Wschodzie wstrząsa rynkami ropy, co zwiększa ryzyko stagflacji”.













