Świat prop tradingu, często kojarzony z płatnymi wyzwaniami i modelem biznesowym zarabiającym na porażkach traderów, zyskuje nową alternatywę. W rozmowie z Pawłem Łaskarzewskim, założycielem nowego propa, poznajemy model, w którym rekrutacja jest darmowa, a trader zatrzymuje 100% zysków z powierzonego mu rachunku. Jak to możliwe i kto może z tego skorzystać?
Firmy prop tradingowe, dające dostęp do kapitału w zamian za część zysków, to marzenie wielu indywidualnych traderów. Jednak popularne modele online często opierają się na pobieraniu opłat za proces ewaluacji, który przechodzi niewielki odsetek kandydatów. Paweł Łaskarzewski przedstawia model, który ma odwrócić tę logikę – jego firma chce zarabiać na sukcesie traderów, a nie na ich składkach.
Nowy Model, Stare Zasady: Jak To Działa?
Kluczem do zrozumienia tego modelu jest rozróżnienie ról. Prop, jako regulowana instytucja (szwajcarski fundusz i asset manager), zarządza kapitałem własnym i klientów. Trader, który dołącza do zespołu, nie zarządza bezpośrednio pieniędzmi klientów – to byłoby nielegalne bez odpowiednich licencji.
„My jesteśmy zarządzającym, to my bierzemy odpowiedzialność za kapitał. […] Technicznie od tradera kupujemy sygnały transakcyjne” – wyjaśnia Łaskarzewski.
W praktyce wygląda to tak:
- Trader otrzymuje realny kapitał na rachunek (np. kilkadziesiąt tysięcy dolarów na start).
- Generuje sygnały (zawiera transakcje) na tym rachunku.
- Zachowuje 100% zysków wypracowanych na tym konkretnym rachunku.
- Firma-matka obserwuje skutecznego tradera i na podstawie jego sygnałów może skalować te transakcje na znacznie większym kapitale funduszu, zarabiając na tej drugiej, niewidocznej dla tradera nodze biznesowej.
Koniec z Płatnymi Wyzwaniami. Rekrutacja za Darmo
Największą różnicą w stosunku do popularnych propów online jest całkowicie darmowy proces rekrutacji.
„Nie jest płatny. My nie działamy tak jak inne propy, które tak naprawdę bazują na tym, że ludzie tracą, więc zarabiają głównie na składkach” – mówi wprost założyciel.
Proces ewaluacji odbywa się na koncie demo. Kandydat otrzymuje zestaw zasad (np. maksymalny drawdown, limity wielkości pozycji) i przez okres miesiąca lub dwóch jego wyniki są analizowane. Firma nie patrzy tylko na stopę zwrotu, ale przede wszystkim na styl i dyscyplinę – czy trader trzyma się zasad, jak zarządza ryzykiem i czy jego strategia jest powtarzalna.
Kogo Szukacie? Od Sprzedawcy Ryb po Weterana Rynku
Kto może zostać traderem w takim propie? Doświadczenie jest mile widziane i może przełożyć się na większy kapitał startowy, ale nie jest warunkiem koniecznym.
„Każdy jest dobrym kandydatem, na koniec dnia, jeżeli dostanie zasady i jeżeli się ich trzyma” – twierdzi Łaskarzewski, nawiązując do słynnego eksperymentu „Żółwi”.
Firma szuka przede wszystkim osób, które traktują trading jako pracę na pełen etat, a nie dodatkowe hobby. Kluczowa jest psychika i podejście do ryzyka. Paniczne reakcje czy próby „odegrania się” (tzw. revenge trading) są natychmiast dyskwalifikowane.
Bezpieczeństwo i Wsparcie: Nie Jesteś Sam
Praca tradera bywa samotna i stresująca. Dlatego model opiera się na budowaniu zespołu i współpracy. Biura w Warszawie i Łodzi mają być miejscem wymiany myśli i wzajemnego wsparcia. Firma zapewnia też systemy kontroli ryzyka – zarówno automatyczne (blokujące zbyt duże transakcje), jak i ludzkie (nadzór senior traderów).
Co ważne, Trader nie ponosi finansowej odpowiedzialności za straty, o ile trzymał się ustalonych zasad. To firma, jako zarządzający, bierze na siebie ryzyko.
Ten model to powrót do bardziej tradycyjnej formy prop tradingu, opartej na partnerstwie i wspólnym interesie. To szansa dla zdyscyplinowanych traderów, którzy mają skuteczną strategię, ale brakuje im kapitału, by w pełni rozwinąć skrzydła – bez konieczności płacenia za udział w „kasynie”, w którym większość z góry jest skazana na porażkę.









